FotoPracownia Joli Zuchniewicz ma 10 lat.
Jola Zuchniewicz tworzy prace niebezpieczne dla odbiorcy. Jej
serie można bowiem, a nawet trzeba długo oglądać. Wciągają niemiłosiernie.
W sobotę, 29 listopada odbył się wernisaż wystawy, urządzonej w 10-lecie istnienia praskiej foto-pracowni artystki (Warszawa, ul. Inżynierska 3/13). Dokładna relacja i prezentaa niektórych prac zostanie opublikowana na “Blogu noich blogów” w niedługim czasie. Ten wpis proszę traktować jako zaproszenie do owej przyszłej relacji.
Autorka przygotowała 365 fotografii, stanowiąc
ych jej intymną kronikę ostatnich 12 miesięcy. Zdjęcia w małym formacie (większość 6x6), wy
pełniły szlakiem wszystkie ściany pracowni. W sąsiednim pomieszczeniu na slajdach zobaczyliśmy jakby kulisy całego przedsięwzięcia, taki – powiedzmy – reportaż z planu.
Gości było mnóstwo, a kobiety były przepiękne, co stwarzało dla autora tej strony, wchodzącego w wiek senioralny warunki nader niebezpieczne. Nie opuszczał mnie przyspieszony oddech, spowodowany obserwowaniem ekspozycji. Szczerze mówiąc – i nic nie ujmując innym pięknym paniom – największe wrażenie jako bardzo interesująca foto-modelka robiła sama Jola Zuchniewicz. Ufff!
Zapraszam jeszcze raz na “Blog moich blogów”, który warto zasubskrybować, aby nie przegapić relacji z wernisażu u Joli Zuchniewicz i wielu innych ciekawych wydarzeń oraz opinii.





0 komentarze:
Prześlij komentarz