Leśniczówka Przyjmy - 1943-1944
Leśniczówka Przyjmy w lasach Popielów koło Kurozwęk i Staszowa na Kielecczyżnie. Tam w czasie okupacji schronili się przyjaciele i ich rodziny, korzystając z gościnności leśniczego Kazimierza Zielińskiego i jego żony Stanisławy z Chrząstowskich. Mężczyźni byli zatrudnieni jako robotnicy leśni, co dawało im możność legitymowania się legalnymi papierami. Ponieważ lasy były opanowane przez Brygadę Świętokrzyską Narodowych Sił Zbrojnych i słynny oddział Armii Krajowej "Jędrusie" Niemcy bali się wkraczać w te rejony. Mama mi opowiadała, że tylko raz zbrojna kolumna niemiecka przejechała pod oknami leśniczówki wąską drogą, prowadzącą w las, ale nagle zatrzymała się i z pośpiechem zawróciła. Prawdopodobnie okupanci pomylili drogę. Leśniczówka służyła jako baza oddziałów partyzanckich, które przychodziły na odpoczynek i "wyżerkę" oraz jako arsenał broni. Na strychu stał nawet ciężki karabin maszynowy "Maxim". Poza tym było wesoło, bowiem grono młodych ludzi było w szampańskich humorach.










3 komentarze:
...a dąb ze zdjęcia "mama_tatko..." zachował się do dnia dzisiejszego.
Elżbieto, a to niespodzianka! Nie wiem kim jesteś i czy masz blog, bowiem nie udostępniłaś swojego profilu. Pozdrawiam serdecznie.
Witam.Nie mam bloga,ale mam Przyjmy-swoje miejsce na ziemi...Bywałeś tutaj? Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz