Wolin

Krótki tytuł, a na dodatek nie widać Wolina. Ale Wolin się przydał bo ma klif, na który Tomek Kozieł wszedł, nie zapominając - na szczęście - aparatu fotograficznego. A po co on wszedł na jakiś skalisty szczyt, to widać na tym zdjęciu bardzo, bardzo dobrze. I niczego nie trzeba więcej tłumaczyć, co w przypadku sztuki fotograficznej wychodzi wszystkim na dobre.
Blogged with the Flock Browser





0 komentarze:
Prześlij komentarz