Grand Press Photo 2008
![]()
Grand Press Photo jest wielkim świętem fotografii prasowej. Codziennie czytamy gazety i oglądamy zdjęcia w nich publikowane, ale podejrzewam, że rzadko zwracamy uwągę na ich jakość i oryginalność ujęcia tematu. Traktujemy te obrazki raczej czysto ilustracyjnie i informacyjnie, a przede wszystkim nie poświęcamy im zbyt dużo czasu. Przelatujemy wzrokiem i przechodzimy do lektury innego tekstu. Tymczasem podczas takiej imprezy jak Grand Press Photo możemy docenić wartość pracy fotografów, oglądając zdjęcia, wyjęte z kontekstu artykułu gazetowego, w skupieniu jako dzieła autonomiczne. I okazuje się jak często stanowią one dzieła sztuki. Jak to dość ponure zdjęcie Tomasza Gudzowatego, uznane za foto roku, a przedstawiające młodych Chińczyków w szkole dla akrobatów.
Pierwsze miejsce w kategorii "Ludzie" otrzymał Paweł Kozak za nader ciekawe zdjęcie wybitnej aktorki Anny Polony, uchwyconej w specyficznej teatralnej akcji. Ta praca szczególnie mi się podoba.
O, a to wstrząsające i tchnące beznadzieją zdjęcie Damiana Kramskiego, zrobione w znanym już dawnym PGR-rze, sfilmowanym w dokumencie "Arizona". Trudniej być w dobrym nastroju po obejrzeniu tego obrazu. Ciężko, cholera - ale i pięknie. Taki paradoks.
Nie zamieścimy tu - rzecz jasna wszystkich nagrodzonych prac, których jest sporo i są one naprawdę godne uwagi. Zakończmy więc sugestywnym zdjęciem plaży we Władysławowie autorstwa Jerzego Gumowskiego, bowiem jest na co popatrzeć.
I tyle, a jakżesz wiele, że skończę taką podwórkową filozoficzną mądrością. Bo taki ze mnie i filozof.





0 komentarze:
Prześlij komentarz